Ale cudne ujęcie! Od razu przypomina mi się mój kochany Anthrax, który zaginął już ponad rok temu, na krótko przed świętami ^^ Gdy patrzę na takie fotografie, jeszcze bardziej brakuje mi kota w domu.
Ehh, dzięki. Anthrax był już w mojej rodzinie prawie 9 lat, więc strasznie trudno przyzwyczaić się do myśli, że już nie wróci. Pewnie do tej pory od dawna nie żyje. Był w końcu bardzo udomowiony. Dom bez kota, to już zupełnie nie to samo.
niesamowita kicia.